kredyty samochodowe - reklama internetowa - zajęcia dziecięce - hotel - pikniki firmowe - kwatery w górach - salon samochodowy - działki - ISO - piasek -
po linie, kiedy ma siê na sobie kolczugê, wymaga sporo wysi³ku.
Berit by³ wielce obiecuj¹cym nowicjuszem w Zakonie Pandionu. Wysoki, solidnie zbudowany m³odzieniec, odziany w kolczugê i prosty kredyty samochodowe p³aszcz, dzier¿y³ w d³oni ciê¿ki topór bitewny. By³ dobrze wychowany, tote¿ nie zadawa³ ¿adnych pytañ, chocia¿ oczy p³onê³y mu ciekawoœci¹. Sparhawk spojrza³ w dó³, na dziedziniec klasztoru. reklama internetowa W dr¿¹cym blasku pochodni ujrza³ Kurika i Kaltena. Obaj przypasywali miecze, a odg³osy dobiegaj¹ce ze stajni œwiadczy³y, i¿ siod³ano im w³aœnie konie.
- Nie oddalajcie siê! - zawo³a³.
- zajÄ™cia dzieciÄ™ce Sparhawku, co ty tam robisz? - spyta³ zdumiony Kalten, potê¿ny, jasnow³osy mê¿czyzna w czarnej zbroi
pandionity.
- Sprawdza³em, czy nadajê siê na w³amywacza - odpar³ ros³y rycerz oschle. hotel - Zostañcie tam. Zaraz do was zejdê. Bericie,
chodŸ ze mn¹.
- Powinienem pe³niæ wartê, dostojny panie Sparhawku.
- Wyœlemy kogoœ, ¿eby ciê zast¹pi³. Sprawa jest powa¿na. - Sparhawk poprowadzi³ pikniki firmowe go do kamiennych schodów wiod¹cych z murów na dziedziniec.
- Gdzie by³eœ, Sparhawku? - dopytywa³ siê nerwowo Kurik, gdy znaleŸli siê na dole. Giermek Sparhawka by³ jak zwykle kwatery w górach ubrany w skórzany d³ugi kaftan bez rêkawów, a jego muskularne ramiona i barki po³yskiwa³y w pomarañczowym œwietle pochodni rozjaœniaj¹cych dziedziniec. Mówi³ przyciszonym g³osem, tak jak zwykle rozmawiaj¹ salon samochodowy ludzie
noc¹.
- Musia³em iœæ do katedry - rzek³ Sparhawk spokojnie.
- Czy¿byœ siê nagle sta³ pobo¿ny? - zapyta³ Kalten z niedowierzaniem.
- Niezupe³nie. Pan Tanis umar³. Jego duch odwiedzi³ dziaÅ‚ki mnie oko³o pó³nocy.
- Pan Tanis? - Kalten by³ wyraŸnie poruszony.
- Tak, jeden z dwunastu rycerzy, którzy towarzyszyli Sephrenii podczas rzucania zaklêcia na Ehlanê. Jego duch, nim oddal ISO mateczce swój miecz, poleci³ mi udaæ siê do krypty pod katedr¹.
- I poszed³eœ? Noc¹?
- To by³a nie cierpi¹ca zw³oki sprawa.
- Co tam robi³eœ? Pl¹drowa³eœ grobowce? Czy to piasek tym sposobem zdoby³eœ tê w³óczniê?
- Niezupe³nie - rzek³ Sparhawk. - Otrzyma³em j¹ od króla Aldreasa.
- Aldreasa?
- W³aœciwie od jego
ducha. Zagubiony pierœcieñ jest ukryty w drzewcu. - wakacje Sparhawk zmieni³ temat. - A dok¹d wy siê teraz wybieracie?
- Szukaæ ciebie - wyjaœni³ Kurik wzruszaj¹c ramionami.
- A sk¹d wiedzieliœcie, ¿e opuœci³em klasztor?
- Zagl¹da³em do ciebie kilka jezioro razy - powiedzia³ giermek. - Myœla³em, ¿e wiesz, i¿ mam taki zwyczaj.
- Ka¿dej nocy?
- Najmniej trzykrotnie - potwierdzi³ Kurik. - Robi³em to co noc od czasów twojego tÅ‚umaczenia z angielskiego dzieciñstwa - z wyj¹tkiem lat, które spêdzi³eœ w Rendorze. Dzisiejszej nocy, kiedy zajrza³em do twej celi za pierwszym razem, mówi³eœ przez sen. Za drugim razem - tu¿ zarzÄ…dzanie po pó³nocy - nie zasta³em ciebie. Znikn¹³eœ.
Rozejrza³em siê dooko³a, a gdy nigdzie ciê nie znalaz³em, zbudzi³em Kaltena.
- Myœlê, ¿e powinniœmy obudziæ pozosta³ych - rzek³ Sparhawk posêpnie. organizacja pikników - Aldreas to i owo mi powiedzia³ i musimy podj¹æ konkretne decyzje.
- Z³e wieœci? - zapyta³ Kalten.
- Trudno oceniæ. Bericie, powiedz tym nowicjuszom ze stajni, aby zast¹pili handel paletami ciê na murach. To mo¿e zaj¹æ nam trochê czasu.
Zebrali siê w komnacie mistrza Vaniona, w po³udniowej wie¿y. Sparhawk, Berit, Kalten i Kurik, a tak¿e Bevier, rycerz Zakonu baza apartamentów Cyriników z Arcium, Tynian, rycerz Zakonu Alcjonu z Deiry, i Ulath, wspania³y rycerz Zakonu Genidianu z Thalesii. Tych trzech - najdzielniejszych z
dzielnych rycerzy - przys³a³y bratnie pracownicy zakony, aby towarzyszyli Sparhawkowi i Kaltenowi, poniewa¿ uznano, i¿ przywrócenie zdrowia królowej Ehlanie jest spraw¹ jednako wa¿n¹ dla wszystkich. Sephrenia, drobna, krucha, ciemnow³osa Styriczka, która wtajemnicza³a rycerzy schody krÄ™cone Zakonu Pandionu w sekrety magii, siedzia³a przy kominku razem z ma³¹, mo¿e piêcioletni¹ dziewczynk¹, niemow¹, zwan¹ Flecik. Przy oknie przeciera³ zaspane oczy Talen. Ch³opak mia³ zdrowy sen Spidergames i nie lubi³, gdy go budzono przed œwitem. Vanion, mistrz Zakonu Rycerzy Pandionu, siedzia³ za sto³em pe³ni¹cym równie¿ rolê biurka. Jego komnata by³a wygodna i przytulna, mia³aniski, belkowany strop i pokaŸny kominek, na którym zawsze p³on¹³ ogieñ. Jak zwykle
wakacje - jezioro - tłumaczenia z angielskiego - zarządzanie - organizacja pikników - handel paletami - baza apartamentów - pracownicy - schody kręcone - Spidergames -
|